Intruz
Jakiś facet włamał się do mojego domu i zamieszkał w gabinecie. Twierdzi, że kiedyś mieszkali tam jego prapradziadkowie i choć minęło od tego czasu mnóstwo lat, za nic nie chce się wyprowadzić. Próbowaliśmy go wyrzucić z pomocą rodziny, ale stał się niezwykle agresywny. Przyprowadza swoich kumpli, którzy pomagają mu nas bić za każdym razem, gdy próbujemy zmusić go do wyjścia. Przy tym wszystkim uparcie rozgłasza wokół, że nienawidzę go z powodu jego religii. Jego wyznanie tak naprawdę zupełnie mnie nie obchodzi – po prostu nie chcę dzielić własnego domu z intruzem, który wziął się znikąd i przywłaszczył sobie moje rzeczy. W jego obronie stają też jego przyjaciele. Mówią: „Ten biedak chce mieć tylko jeden pokój dla siebie. Wy i wasza rodzina macie całe resztę mieszkania, a mimo to nie możecie znieść, że facet zajął JEDEN pokój?! To bigoteria i podłość”. On sam bez przerwy bombarduje mnie i moją rodzinę różnym...